fbpx

“To jest wojna!”. Wielotysięczne protesty po decyzji TK ws. aborcji. W Warszawie dołączali taksówkarze

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

“To jest wojna!”, “Macie krew na rękach”, “Kaczyński, idziemy do ciebie” – to niektóre z haseł, które skandowali manifestujący, którzy wzięli udział w protestach po wyroku TK ws. aborcji w kilkudziesięciu polskich miastach. W Warszawie marsz liczył według szacunków ratusza nawet ponad 10 tysięcy osób. Jego uczestniczy przeszli m.in. pod dom prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, doszli też do willi premiera przy ul. Parkowej.Protesty w Polsce po wyroku TK9

Fot. Jedrzej Nowicki / Agencja Gazeta

W piątek protesty odbyły się w Warszawie, a także w kilkudziesięciu innych polskich miastach, m.in. we Wrocławiu, Krakowie, Kielcach, Łodzi, Szczecinie, Lublinie i Katowicach. To reakcja na decyzję Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł w czwartek, że aborcja ze względu na ciężkie wady płodu jest niezgodna z konstytucją – w praktyce oznacza to niemal całkowity zakaz aborcji w Polsce. 

Protesty po wyroku TK. W Warszawie nawet ponad 10 tys. ludzi na ulicach. “To jest wojna!”

Protesty w wielu miastach rozpoczęły się już po godzinie 17. Największy z nich odbył się w Warszawie – z szacunków ratusza wynika, że w manifestacji nawet 10 tysięcy osób, według niektórych mediów, np. Onetu – nawet 15 tysięcy. “Dajcie nam żyć!”, “To jest wojna!”, “Hańba!”, “Jeszcze Polka nie zginęła”, “Macie krew na rękach” – to niektóre z okrzyków, które można było usłyszeć w tłumie. Przed godziną 20 manifestujący zebrali się pod domem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na warszawskim Żoliborzu. W reakcji kordon policji zablokował całą ulicę.

Na miejscu było bardzo wielu funkcjonariuszy. “Policjanci zabezpieczają przemarsz protestujących z Żoliborza do centrum miasta. Na czas przejścia wstrzymywany jest ruch pojazdów. Nadal zdarza się słyszeć wulgaryzmy, fizycznej agresji jednak nie ma. Jest dużo spokojniej niż wczoraj” – informowała stołeczna policja w piątek o godzinie 21. “Po raz kolejny ze strony protestujących pojawia się agresja wobec policjantów. Mamy do czynienia z bardzo prowokacyjnymi zachowaniami. Kilku funkcjonariuszy ochlapano farbą, protestujący używają pirotechniki” – przekazali funckjonariusze dwie godziny wcześniej.

Do protestujących w Warszawie przyłączyli się m.in. taksówkarze. ” Kierowcy wyrażają poparcie trąbieniem” – relacjonował reporter Onetu, Bartek Rumieńczyk. “‘Mam córkę, 8 lat. Nigdy nie wiadomo,co sie stanie. Żaden stary dziad z kotem, albo ksiądz pedofil nie może decydować o jej życiu’ – mówi mi jeden z taksówkarzy którzy dołączyli do protestu” – dodał w kolejnym wpisie.

Przed godziną 24 oficjalna część protestów organizowanych przez Strajk Kobiet zakończyła się – część manifestujących w mniejszych grupach przemieściła się ponownie pod willę rządową przy ul. Parkowej. Część osób była legitymowana przez policję. Zapowiedziano, że manifestacje będą kontynuowane w kolejnych dniach. Jedna z liderek Strajku Kobiet, Marta Lempart, podkreśliła też, że na przyszły tydzień planowane są także m.in. blokady dróg.

Zapisz się na mój Newsletter

Zostaw swój najlepszy adres email i otrzymuj powiadomienia o najnowszych wpisach

Share on facebook
Udostępnij na Facebook
Share on twitter
Udostęnij na Twitter
Share on linkedin
Udostępnij na Linkedin
Przewiń do góry
Zapisz się na nasz

Newsletter

i otrzymuj powiadomienia o nowych wpisach